Menu

Bazgroły Życia

Każdy dzień może być świetną przygodą, od nas zależy, jak i czy chcemy ją przeżyć. W tym miejscu znajdziecie przemyślenia, radości, inspiracje i doświadczenia, czyli wszystko to, czym chciałabym dzielić się z innymi i o czym lubię pisać. Miłego dnia! :)

Pożegnanie z Wrocławiem

chloe92

We wtorkowy wieczór wyjechaliśmy z Wrocławia do mojej rodzinnej miejscowości. Do końca sierpnia musimy poczekać do klucze do naszego nowego domu, tymczasem koczujmy u moich rodziców. Sporo się przed przeprowadzą działo, cały czas biegaliśmy, ale w końcu można na chwilkę odetchnąć.

Jestem już po swoim wieczorze panieńskim i, tak jak obiecałam, dzielę się z Wami miejscami we Wrocławiu. Zaczęłyśmy na mieszkaniu. Zostałam zakuta w kajdanki i doprowadzona na "miejsce zbrodni" :P Z mieszkania pojechałyśmy na moją niespodziankę. Do ostatniej chwili nie wiedziałam gdzie jestem. Moja świadkowa zarezerwowała nam godzinę tańca na szpilkach w szkole tanecznej No Limits na Kazimierza Wielkiego.Już pomijając fakt, że uwielbiam tańczyć i zaczyna mi tego trochę brakować, to byłam naprawę mega nakręcona, że to, co daje mi radość mogę dzielić z dziewczynami, z którymi się przyjaźnię. Szkołę No Limits mogę polecić z czystym sumieniem. Ja co prawda mam doświadczenie tylko próbki tańca na szpilkach, ale moja koleżanka chodzi tam na Jazz i naprawdę jest zadowolona.
Następnym etapem panieńskiego był Coctail Bar by Incognito na Placu Solnym. Wchodzi się do niego schodami w dół przez kawiarnię znajdującą się od wejścia z Solnego. Tym razem nie potrafię Wam powiedzieć, jakie są ceny w lokalu, ale mogę go polecić jako spróbowanie czegoś innego. Miejsce bardzo przyjemne, klimatyczne, z głośników płynie to Frank Sinatra to Michael Bubble. Nie znajdziecie tu karty alkoholi. Gdy ktoś chce dokonać zamówienia do stolika podchodzi kelnerka i na podstawie wywiadu przeprowadzonego z każdym gościem na temat jego preferencji smakowych proponuje warianty koktajlu, jaki może spełnić oczekiwania. Czasami dodają coś z własnego pomysłu. Szczerze mówiąc dawno nie piłyśmy lepszych koktajli niż tam. Moja koleżanka mówiła, że na Szwedzkiej jest podobne miejsce, tyle że z jedzeniem. Też ponoć jest pysznie :) Restauracja nazywa się STÓŁ na Szwedzkiej :) Tak to sobie pomysłowo nazwali ;)
W końcu Casa de la Musica. Moje wymarzone miejsce od kiedy tylko dowiedziałam się, że ono istnieje. Mam fioła na punkcie muzyki latino, nogi same zaczynają mi tańczyć :P Dotychczas byłam tam tylko za dnia, na drinku, na imprezę taneczną trafiłam po raz pierwszy. Klub posiada dwa poziomy, jeśli nie chcecie dyskotekowej łupanki latino, nie schodźcie na dół. Na górze czeka na Was o wiele lepsza muzyka. Nie wiem, czy tak jest zawsze, możecie ami to sprawdzić. Fajny klimat, mnóstwo ludzi i bardzo bały parkiet na podwyższeniu. Mam mieszane uczucia co do tego miejsca, ale może akurat źle trafiłam?
W związku z przeładowaniem w Casa postanowiłyśmy zmienić lokal na Domówkę. Wszystkie imprezy mojej uczelni odbywały się właśnie w Domówce, ale ja jakoś nigdy wcześniej tam nie byłam. Trafiliśmy akurat na 7 urodziny klubu. Bardzo mi się podobało :) DJ sensownie i z pomysłem miksował muzykę, niedrogi alkohol, sporo miejsca do tańczenia i sympatyczna atmosfera. Myślę, że mogę Domówkę polecić z czystym sumieniem.

Miałam najlepszy panieński na świecie (wiem, że każda tak mówi :P ), moja świadkowa nie mogła tego lepiej zorganizować, ale najbardziej cieszę się, że była okazja do popróbowania nowych rzeczy RAZEM, bo nic tak nie spala przyjaźni jak wspólne odkrywanie :) Weekend szybko minął, a w poniedziałek już zapomniałam o całej sprawie bo od rana latałam z pędzlem gruntując, a potem malując ściany w naszym pokoju. We wtorek sprzątanie i dopakowywanie rzeczy i tak oto musiałam pożegnać Wrocław. To były cudowne dwa lata samego mieszkania, plus 5 lat studiów. Najlepszy jak do tej pory okres w moim życiu. We Wrocławiu poznałam masę niesamowitych ludzi, byłam w cudownych miejscach i przeżyłam niezapomniane "przygody". Teraz otwiera się trochę inny rozdział mojego życia i coś czuję, że jeszcze nie raz mnie zaskoczy :)

Kochani, życzę Wam pięknego dnia :) Uważajcie na słońce! (ja wczoraj nie uważałam i wyglądam jak Indianin :P ). Został jeszcze tylko miesiąc wakacji - korzystajcie ;)

Buziaki,

Chloe ;)

 

LINKI:
http://nolimits.art.pl/
https://www.facebook.com/IncognitoCocktailBar/
https://www.casadelamusica.pl/
http://klubdomowka.pl/
http://stolnaszwedzkiej.pl/

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Swiadkowa] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Jaaa, wiem że na żywo też to słyszałam i że minęło już trochę czasu, ale znowu niesamowicie się cieszę ze tak dobrze wspominasz swój panieński Dobrze ze mój stres nie poszedł na marne

  • chloe92

    No oczywiście :) Było idealnie, może to kiedyś powtórzymy? xD ale nie zmieniajmy już mężów :D

© Bazgroły Życia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci