Menu

Bazgroły Życia

Każdy dzień może być świetną przygodą, od nas zależy, jak i czy chcemy ją przeżyć. W tym miejscu znajdziecie przemyślenia, radości, inspiracje i doświadczenia, czyli wszystko to, czym chciałabym dzielić się z innymi i o czym lubię pisać. Miłego dnia! :)

I po panieńskim A.

chloe92

I zaczął się kolejny tydzień. Weekend minął bardzo szybko, ale jak przyjemnie ;) Wieczór panieński A. udał się dokładnie tak, jak go zaplanowałam, a przyszła panna młoda jest bardzo zadowolona. Motyw przewodni - dwa kolory - kremowy i czarny. Specjalnie na tę okazję uszyłam kokardki, które miałyśmy zawiązane na szyi, jako element wspólny wszystkich dziewczyn biorących udział w wieczorze panieńskim. Zabawy na mieszkaniu, te najciekawsze, opisywałam w poprzednim poście. Dzisiaj relacja z tego, co działo się na mieście. Obiecałam napisać, jak było w escape roomie.

Pojechałyśmy do Escape8 na ulicy Więziennej, niedaleko wydziału prawa i wyspy słodowej. Tematem naszego pokoju był "Alchemik czy szarlatan". Pokój dla 4-5 osób, koszt 120zł, czas 60min. Przesympatyczna dziewczyna na obsłudze, pokój z super klimatem. Niby dla początkujących ale nagłówkować się trzeba :P Klimat samego pokoju podkręcała muzyka z głośników. Oczywiście nie zdradzę Wam, jakie zagadki znajdziecie w pokoju, na wypadek, gdyby ktoś z Was zdecydował się odwiedzić to miejsce, ale szczerze - warto. Podobało się nam wszystkim i na pewno na długo zapamiętamy to doświadczenie.

Po escape roomie postanowiłyśmy podkręcić trochę procenty. Bardzo chciałyśmy iść do Czupito na ulicy Ruskiej, niestety kolejka była taka, że nie udało nam się nawet wejść do lokalu. Nic z resztą dziwnego, bo mało jest miejsc na wrocławskim rynku, gdzie macie baaaardzo szeroką gamę szotów w cenie 5zł. Nic jednak straconego ;) Udało nam się znaleźć miejsce nieopodal, Pod Latarniami. Bardzo przyjemne miejsce, ceny niewygórowane i pyszne jedzenie w ogromnych porcjach. Sam klimat lokalu też bardzo fajny.

Na koniec pozostało poszukać miejsca do tańca. Wylądowałyśmy w Bezsenności. Klub chyba większości znany, na Pasażu Niepolda. Szczerze? Nie jestem jakoś bardzo klubowa, ale ilekroć zdarzyło mi się wpaść do Bezsenności zawsze dobrze się bawiłam. Super atmosfera, niedrogi alkohol, genialna muzyka i sympatyczni panowie ochroniarze :P Ja wiem, że Pasaż Niepodla nie cieszy się dobrą sławą, ale Bezsenność naprawdę przełamuje schematy. Ludzie zaczynają się schodzić dopiero w okolicach 23:00, więc jeśli liczycie na wolny stolik bez konieczności rezerwacji wpadnijcie chwilę wcześniej. Tak swoją drogą, do północy mają tańszy alkohol. Za przepyszną butelkę cytrynówki własnej roboty zapłaciłyśmy 20zł. Warto. Naprawdę.

Moja przyjaciółka zadowolona, my z resztą też. Jej panieński jest dowodem na to, że do udanego wieczoru panieńskiego nie jest konieczna limuzyna, rezerwacja w ekskluzywnym klubie i budżet miliona monet. Bo nie o to z resztą chodzi. I tak, co by się nie działo, najważniejsze jest towarzystwo, w jakim się bawicie. Reszta zawsze jakoś sama da się zorganizować. A w tę sobotę mój panieński. Ciekawe co A. wymyśli :P Będzie to też ostatnia impreza przed naszym wyjazdem z Wrocławia. Mam jeszcze trochę ponad tydzień, żeby nazbierać trochę wspomnień ;)

A wam życzę udanego tygodnia :) Oby słonko nas nie opuściło ;)

Buziaki!

Chloe

 

Linki:
https://www.escape8.pl/pokoje.html
https://www.facebook.com/wroclawCzupito/
https://www.facebook.com/podlatarniami/
https://www.facebook.com/klubbezsennosc/

© Bazgroły Życia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci